Nasze menu Wigilijne

Obrazek

cropped-Ciasto-kokosowo-migdałowe1.domowa.ciasto.jpgE: To co robimy w tym roku z kolacją Wigilijną? Trzymamy się sprawdzonych potraw czy eksperymentujemy z nowymi? Czas zacząć się zastanawiać…

D: Może zróbmy większość tradycyjnych a jedną, dwie nowe, dla spróbowania?

E: Jak zwykle?

D: Jak zwykle :)

E: To zbierzmy wszystko do kupy, robimy:

 

Barszcz z uszkami ( przepis na barszcz Madame Edith Blog TU i uszka Madame Edith Blog TU)

Barszcz z uszkami, www.madameedith.com

Pierogi z kapustą i grzybami (przepis Madame Edith Blog TU)

Pierogi z kapusztą i grzybami, www.madameedith.com

Łosoś w galarecie (przepis Pisanienakolanie.pl TU)

Łosoś w galarecie, www.pisanienakolanie.pl

Ryba „po grecku” (przepis Domowabogini.pl TU)

Ryba po grecku, domowabogini

Karp w galarecie ( przepis Pozytywna Kuchnia, TU)

Karp w galarecie, Pozytywna kuchnia, www.dorota.in

Bigos (przepis, Domowabogini.pl TU)

Bigos, www.domowabogini.pl

Makiełki (przepis Kuchnia Lidla, TU)

Kluski z makiem, Kuchnia Lidla

Sałatka jarzynowa (przepis Domowabogini.pl TU)

Sałatka jarzynowa, www.domowabogini.pl

Schab ze śliwkami w galarecie (przepis Pisanienakolanie.pl TU)

Schab ze śliwką w galarecie, www.pisanienakolanie.pl

Kompot z suszonych owoców (przepis Tysia gotuje, TU)

Kompot z suszonych owoców, www.Tysiagotuje.pl

Śledzie po kaszubsku (przepis Domowabogini.pl TU)

Śledzie po kaszubsku, www.domowabogini.pl

Makowiec czekoladowy (przepis Moje Wypieki, TU)

Makowiec czekoladowy, www.Mojewypieki.com

Sernik tradycyjny z żurawiną (przepis Domowabogini.pl, TU)

Sernik tradycyjny z żurawiną, www.domowabogini.pl

Ciastka z białą czekoladą i żurawiną (przepis Domowabogini.pl TU)

Ciastka z białą czekoladą i żurawiną, www.Domowabogini.pl

  • We wpisie zostały wykorzystane nasze rodzinne przepisy umieszczone na naszych stronach Domowabogini.pl i Pisanienakolanie.pl
  • Pozostałe przepisy ze stron: Madame Edith Blog, Pozytywna Kuchnia, Kwestia smaku, Kuchnia Lidla, Tysia gotuje, do złudzenia przypominają nasze rodzinne potrawy a linki do nich znajdziecie w treści w miejscach oznaczonych „TU”.

 

Życzymy Wam Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2016!

Sposób na Mikołajki

Obrazek

Mikołaj

E: Spotykamy się  tradycyjnie w tym roku w Mikołajki?

D: Mam problem jestem zaproszona na dziecięce urodzinki. Jednak coś wymyślimy. Może pora obiadowa? Zamówimy coś i dzieciaki się pobawią.

E: Jasne! Spędzamy tak rodzinnie Mikołajki od lat, odstępstwo od tej tradycji nie mieści mi się w głowie. No i fajnie się od czasu do czasu pogościć u Siostry ;)

D: W tym roku Mikołaj, znów zdaje się spełni kilka dziecięcych marzeń. Wydaje mi się, że jego prezenty wywołają dużo radości. Nasze dzieci wciąż wierzą. A my kiedy przestałyśmy wierzyć?

E: Nie pamiętam TEGO momentu… Nie pamiętam też żalu czy uczucia rozczarowania, ze to nie Mikołaj tylko jego „pomocnicy” Rodzice są naszymi „Mikołajami” czy „Gwiazdorami”.

D: W naszych mikołajkowych i gwiazdkowych prezentach z dawnych lat podobało mi się, że były nie tuzinkowe. Wyszukane kredki, farby w sklepach dla artystów, czy nasze sławetne lornetki teatralne, które do dziś mają niesamowity zapach. Część z moich prezentów mam do dzisiaj. Później Mikołaj trochę odpuścił i zaczęły się słodycze z pieniążkiem, ale ja wolałam te wyszukane inne prezenty.

E: Te artystyczne prezenty, które wymieniałaś, to były jednak prezenty gwiazdkowe… Wydaje mi się, że te Mikołajkowe to zawsze były jednak głównie słodycze z jakimś małym, symbolicznym prezencikiem. Bardzo boleję, że obecny obyczaj tak wzmocnił wielkość Mikołajkowych prezentów, zupełnie jakby to była Gwiazdka… A przecież my to na Gwiazdkowe prezenty czekaliśmy  najbardziej i to właśnie one były z rodzajów tych BIG.

D: No cóż nasze Mikołajki nie mają tego ducha artyzmu co kiedyś, gdy tak ciężko było o wyjątkowy prezent. Mikołaj spełnia marzenia z listy. Wtrącając tylko niewinne akcenty, swojej inwencji. Tani nie jest i nie przynosi tylko słodyczy. Jednak milo spełniać marzenia. I ewidentnie, dzieci później bawią się tym co dostają. Trochę to taki konsumpcjonizm, ale miło mi, kiedy widzę radość o poranku.

E: To prawda, najważniejsze jest to, żeby dzieci cieszyły się z tego co kupujemy. W sklepach pełno jest wszystkiego co tylko się zamarzy. Ważne, żeby dobrze wybrać. Ten uśmiech i radość… i szczęście, ze Mikołaj przyniósł prezent, który został wymieniony w liście do Mikołaja… Bardzo się cieszę, że pielęgnuję Mikołajkową tradycję i że wiara w Mikołaja jeszcze nie zanikła w naszym domu :)

Idealny płaszcz na sezon jesienno/zimowy (2015/2016)

Obrazek

płaszcz zara

E:- Zastanawiam się nad zakupem nowego płaszcza na późną jesień i zimę. Możesz coś poradzić?

D:- W mojej szafie wiszą już dwa płaszcze o ponad czasowym fasonie z Arytonu (TU) i Monnari (TU). Monnari to mój ulubiony sklep, kiedy mam kupić okrycie wierzchnie. Wszystkie kurtki puchowe mam z tego sklepu. Ponieważ mają świetne promocje i relatywnie dobrą cenę. Można też kupić odzież w większych rozmiarach. Jednak w tym sezonie kupiłam w Zarze (TU) cienki wełniany granatowy płaszczyk przed kolano, na wczesną jesień lub na wyjścia samochodowe, czyli takie kiedy wysiadam z samochodu i nie chodzę po dworze. Szukałam czegoś o prostym fasonie, miękkiej fakturze bez podszewki. Tak, aby mieć swobodę ruchu i uniwersalność noszenia w jednym. Coś na elegancko i na luzie w jednym. Uwielbiam modę za tę uniwersalność. Jest tyle możliwości noszenia się, wszystko jest kwestią dodatków. A poza tym nie trzeba sztywno kierować się modą, można zaadaptować coś i nadać własny charakter. A na co Ty w tym sezonie polujesz?

 

E:- Myślę o czymś co byłoby ciepłe (gdy się je zapnie) i funkcjonalne. Krótkie i nie majtające się w nogach przy prowadzeniu samochodu.

Hmmm… Te poniżej mi się podobają. Jedynym „minusem” jest cena… To sprawia, że zastanawiam się też nad tym czy nie uszyć sobie płaszczyka własnoręcznie (np. według wykroju z Burdy).

Solar (TU)

Solar.com.pl, płaszcz kolekcja jesień zima 2015/2016

Marks & Spencer (TU)

M&S jesień zima 2015/2016

Burda (TU)

Burda numer 12 2015

D: – Niezłe są… Pochwal się, jak się w końcu na któryś zdecydujesz…:)

Jak robisz zakupy… przez internet czy w sklepie?

Obrazek

Zakupy przez internet, fot Ewa, babskiepogaduszki

D:- Robisz zakupy przez internet? Nie jestem ich wielką fanką, a jednak czasem się decyduję. Zawsze jednak długo się waham, czy warto. Nie lubię tego ryzyka, które się z tym wiąże. No bo na przykład odzież, nie można sprawdzić, czy dobrze leży. Perfumy nie ma pewności, czy kupujesz oryginalne. Buty… nie wiadomo czy dobre i wygodne. Cóż więc jest takiego w zakupach przez internet? Czy dobra cena wystarczy, aby skusić do zakupów?

E:- :)) A ja kupuje ubrania i buty niemal wyłącznie przez internet. Nie lubię chodzić po sklepach, przeciskać się przez tłum ludzi i zasapywać się w przymierzalniach szukając czy znajdę to co mi się spodoba i zachcę to mieć. Mam sprecyzowany gust, znam swoje wymiary i rozmiar nogi dla kilku marek/sklepów, w których kupuje. Poza tym lubię trafić na przypadkową okazję i powodowana nagłym impulsem dokonać zakupu…i czekać na kupiona przez internet rzecz. To jak dostać prezent za dobre sprawowanie :)

D:- No cóż, ja uwielbiam buszować po sklepach. Sto razy bardziej bawi mnie szperanie, dotykanie, poddawanie się nastrojom. Czasem trafnym wyborom, a czasem nie.  Ale zawsze mogę pójść do sklepu i zwrócić towar od ręki. A zakupy w internecie traktuję bardziej doraźnie, kiedy nie mogę znaleźć w sklepach tego, co sobie wymyśliłam. Przede wszystkim to dla mnie pewna forma relaksu, zwyczajnie lubię chodzić i szukać. W internecie jestem zdana na zdjęcia, które mogą nie oddawać w pełni walorów lub braków wybranego towaru. Poza tym nie lubię czekać na przesyłkę, jak „pies uwiązany do budy”, bo może kurier przyjechać. A potem jeszcze wyciąganie z paczki, tego „kota w worku”. No cóż wolę stary dobry shopping. Niby można też zwrócić towar, ale znów trzeba ponieść koszty, iść wysłać paczkę i czekać na zwrot gotówki.

E:- :) I tu zmów się różnimy. Ja do sklepu (nawet domu handlowego) idę po jedną, kilka rzeczy, konkretnie wchodzę, kupuję i wychodzę. Czasem aby zrobić więcej „kroków” specjalnie parkuje dalej od sklepu i idę przez galerię po całej długości w te i z powrotem szybkim krokiem… i tyle dla mnie jeśli chodzi o kupowanie w sklepach. Czasem nawet zastanawiam się czy nie jestem internetową zakupoholiczką;) Jedynym odstępstwem są zakupy produktów spożywczych. Te zawsze kupuje sama bo chce wiedzieć co jem, wiec dokładnie muszę obejrzeć warzywa i owoce, czy przejże etykiety produktów…

D:- A właśnie… a oglądasz „Wiesz co jesz?”… No tak, ale to temat na inna rozmowę :)

 

…A Wy jak robicie zakupy?;)

 

Ewa odwiedza w necie:

Buty- Venezia.pl

Perfumy- Iperfumy.pl

Różne- Tchibo , Zalando , Answer

Książki- Empik

 

Powakacyjna, zaniedbana cera. Jak ją naprawić?

Obrazek

Babskiepogaduszki cera po lecie
E: – I znowu koniec wakacji, a zaczynały się tak niedawno… Ależ była wspaniała pogoda w tym roku. Jedyny minus, chyba popsuła mi się cera. Czuję, że jest przesuszona i pojawiły się na niej nierówności. Trzeba będzie jakoś ją naprawić, podratować. Zastanawiam się który ze sposobów wybrać…

D:- Wiem o czym mówisz. W tym roku tak pochłonęła mnie praca, że mam wrażenie, że moja skóra błaga o kilka zabiegów pielęgnacyjnych. Pracuję w klimatyzowanym pomieszczeniu, bez światła słonecznego… masakra. Jestem szara i matowa. Mam chętkę uciec się do niezbyt zdrowego sposobu na przyrumienienie kolorytu i udać się na solarium, ale doniesienia na ten temat mnie zniechęcają. Na pewno sięgnę po domowe sposoby. Planuję wrócić do dawnego zwyczaju i robić systematycznie peeling twarzy z dekoltem raz w tygodniu. Szukam dobrej maseczki  nawilżającej, może nawet odżywczej o działaniu wygładzającym i wyrównującym koloryt skóry. Czy możliwy jest taki ideał? Póki co zawsze mogę sięgnąć po domowe sposoby na wyrób maseczek, kto wie czy nie najlepsze. Polecam prosty peeling z płatków owsianych

Peeling owsiany:

3 łyżki płatków owsianych górskich, niewielka ilość przegotowanej wody lub mleka (aby powstała papka), 1 łyżeczka miodu, 1 łyżeczka soku z cytryny ,1 łyżeczka oleju lnianego.

Płatki zalewamy wodą lub mlekiem i pozostawiamy na chwilę by spęczniały. Dodajemy sok z cytryny, miód i olej. Nakładamy na twarz i masujemy przez 30 sekund omijając okolice oczu i ust, następnie pozostawiamy maseczkę na twarzy na 10 minut. Zmywamy letnią wodą. Pory będę doskonale oczyszczone a cera wygładzona.

Babskiepogaduszki Maseczka z płatków owsianych

E:- Pamiętam jak robiłyśmy sobie ten peeling w domu jeszcze za czasów młodzieńczych i rzeczywiście dawał niezły efekt. Mam jeszcze godny polecenia „domowy” sposób, którym i Ty możesz podratować swoją cerę. Po pierwsze, pić skoncentrowany aloes, który używamy (chociaż 50 ml dziennie). Po drugie, od czasu do czasu nałożyć sobie na twarz grubsza warstwę aloesu w galaretce. Już po jednym zastosowaniu dziś rano widzę efekty. Żel wchłonął się całkowicie a skóra jest gładsza i nawilżona (kto będzie zainteresowany doskonałymi produktami aloesowymi FLP prośba o kontakt bezpośredni na maila, podam kontakt do dystrybutora:)

Babskiepogaduszki Aloes

D:- Dawniej w okresie jesiennym chodziłam na zabiegi mikrodermabrazji, po której moja skóra nieco się wygładzała, koloryt wyrównywał. Nie mam kłopotów ze zmarszczkami, więc ich spłycenie mnie nie dotyczyło. No i ten cudowny masaż na koniec zabiegu… super.

Musze się przyznać, że od ostatniej ciąży nie byłam u kosmetyczki. Coś zawsze po urodzeniu się ze mną dzieje i nie potrafię zostawić dzieci na tę godzinkę- dwie. Mimo że od urodzenia synka minęły już ponad 3 lata, nie potrafię dać sobie tego czasu.

E:- Fakt, że ciężko jest wyjść „na przyjemności”. My kobiety mamy coś w głowach co sprawia, że wiecznie mamy wyrzuty sumienia, gdy robimy coś dla siebie. Powinnaś jednak się przełamać, przynajmniej dla zdrowia i dłuższego życia, nie mówiąc już o urodzie. Sama walczę se sobą za każdym razem, bo myśli mówią: „co się dzieje w domu? powinnam tam być, robić to, to i tamto”. A domownicy nawet nie zauważą, kiedy wyszłyśmy i wróciłyśmy… a nawet jeśli tak, świat się nie zawali;)

D:- Kwestia organizacji domu i tyle. Mnie w domu nie ma wiele godzin i kiedy wracam cała rodzina stoi w drzwiach. Krzycząc i piszcząc z radości. Zwyczajnie głupio mi mieć swoje sprawy i przyjemności. Ale i to w końcu się zmieni, dzieci wyrosną, a ja wrócę do dawnych przyjemności…

 

Informacyjnie podajemy zakłady kosmetyczne do których mamy zaufanie (kliknij w nazwę:).

Gdynia

Gabinet Kosmetyczny Edyta Rybicka

Orchid Beauty

Rumia

Carmen Day Spa

Oasis Beauty

Nasz rodzinny, wakacyjny tydzień na Mazurach

Obrazek

Mazury 2015, jez. Nidzkie

Dorota: Jak bawiłaś się na naszych wspólnych wakacjach? Dla mnie przestawienie się z intensywnego trybu zawodowego na intensywne bieganie za małym dzieckiem było trudne.  Miałam ochotę zakopać się pod kołdrami, które przy ponad 30 st. C były zbyteczne i potrzebowałam spać…spać…spać. Bolało mnie wszystko, każdy mięsień, choć nie trenowałam niczego. Kiedy odkopałam się z dolegliwości było mi coraz lepiej. Jednak ponad to doceniam fakt, że pojechaliśmy wspólnie na ten urlop. Starałam się dotrzymać kroku, ale wiadomo przy małym dziecku nie ma mowy o imprezowaniu i totalnym luzie. Wy jednak też woleliście spokojny relaks. Wiedziałam, że z perspektywy będę miała w pamięci dobre wspomnienia. I już czuję, jak mój mózg wypiera wszytko, co było średnie lub słabe, a wybiera fajne momenty.

Co do naszego ośrodka to były plusy i minusy. Plusem było, że nasze domki były w dobrym stanie i miały własne łazieneczki i trzy pokoiki. Poza tym na terenie ośrodka można było wykupić obiady o swojskim, domowym smaku. A również zjeść coś na szybko w pubie przy jeziorze. Podobało mi się kąpielisko, bo dno jeziora było czyste. Jednak brakowało mi brodzika dla maluszków.

Z przyjemnością patrzyłam na dobijające do pomostu jachty. Lubiłam poranne spacery z psem po jeszcze uśpionym lesie. Nie podobało mi się zbyt głośne towarzystwo na kempingu i niektórych domkach. Brak wydzielonych wjazdów i alejek do chodzenia. Wszędzie wertepy i korzenie. Brakowało mi tego luzu, który znika wraz z pojawieniem się dzieci, kiedyś mogłam robić co chciałam, jak chciałam i kiedy chciałam- ale to wpisane w dorosłość.

Było jednak coś, co podobało mi się mega – pogoda. Każdego dnia słońce, bajka. Zakochałam się w Krutyni, choć nie wiem dlaczego, tak bardzo. Bo fajna miejscowość Ukta z jej kajaczkami i świetną restauracją? Klimatyczne miejsce. Tam wrócę. Słowem każdego dnia nasz wyjazd wydaje mi się coraz bardziej udany. Do niezapomnianych zaliczam minę mojego męża, kiedy frunęłam w stronę ziemi po potknięciu się o korzeń. Kilka Twoich okrzyków nad jeziorem m. in. „Widzisz gdzieś w wodzie głowę Krzyśka, chyba wchodził do jeziora?!” i pewną ulgę, gdy zobaczyliśmy go po chwili na sąsiednim pomoście. Fajna podróż łodzią wycieczkową, czy wycieczka rowerem wodnym, jak wiesz, mam pewien uraz do tej formy rekreacji. Moje buszowanie po wyprzedażach w namiotach 4F i Twoje pytanie „czy jesteś zakupoholiczką?”. Niezapomniany obiad z osą w zupie w jednej z knajp w Ruciane- Nida- brrr… Spacer po Mikołajkach.

No cóż niby zwyczajny wyjazd, a miło będzie powspominać zimą. Trzeba też przyznać, że na Mazurach, często zdarzało się, że mylono się przy liczeniu na niekorzyść klienta. Nam się to niestety zdarzyło kilka razy, trzeba było być czujnym. Aż mnie zastanowiło, czy to typowe tam? Poza tym spodobały mi się Mazury. Do tej pory bywałam tam zimą w  Hotelu Gołębiewski na basenach z dziećmi. Teraz urzekły mnie jachty na jeziorach, ten specyficzny sposób na wakacje. Kaszuby są inne, mają inną specyfikę. Nie ma tu tylu jachtów, co innego nad morzem…ale tam to już zupełnie coś innego. No cóż dla mnie wyjazd na piątkę. Pewnie będę myśleć o następnym wyjeździe w te okolice.

Ewa: Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że bawiłam się wspaniale i baterie zostały naładowane. Było właściwie tak jak sobie wymarzyłam, tylko jeszcze lepiej, bo genialnie dopisała nam pogoda. Możliwość posiedzenia na tarasie, w lesie i widokiem na jezioro, z kawą i książką czy gazetą, zanim wszyscy się obudzą i pójdziemy się kąpać gdy zrobi się gorąco nie do zniesienia, było realizacją idealnego scenariusza. Mnie było łatwiej niż Tobie bo nasza jedynaczka jest już dużą panienką i nie wymaga takiej opieki jak żywiołowy 3-latek. Cieszę się jednak bardzo, że miała jako towarzyszkę zabaw swoją kuzynkę i żadna minuta jej pobytu nie była zmarnowana.

Ośrodek faktycznie miał w sobie dużo elementów z lat 70-tych do których zaniedbane (nawet ciężko tak o nich powiedzieć) ścieżki leśne, należały z pewnością. Podobało mi się to jednak trochę, bo jak wiesz, lubię takie nostalgiczne przypominacze dzieciństwa. Tak jak podobały mi się obrusy z nadrukiem PTTK w stołówce, gdzie wykupiliśmy codziennie („domowe” i syte) obiady. Z tego co poprawiłabym na pewno to fakt, że plac zabaw dla małych dzieci był bardzo zaniedbany i brakowało piasku w piaskownicy, co przy braku ośrodkowej „plaży” nad samym jeziorem na pewno urozmaiciłoby zabawy małych dzieciaków.

Generalnie ten wyjazd był czymś, co kojarzyło mi się z „powrotem do przeszłości” bo choć z Rodzicami jeździliśmy głównie na Kaszuby, to tamte ośrodki wspominam podobnie. Chciałabym też, żeby moja córka miała takie doświadczenia. Mam też plan powrotu na Mazury w lecie przyszłego roku i tylko nie wiem w jakiej formie. W zeszłym roku objechaliśmy je camperem, wtedy w sierpniu było już chłodno więc skupialiśmy się na zobaczeniu jak największej ilości miejsc i zwiedzaniu charakterystycznych punktów na mapie. W tym roku dla odmiany pobyt był niemal całkowicie stacjonarny. Zobaczymy co przyniesie przyszły rok… ale życzę nam powrotu. Na łonie natury odpoczywa się najpełniej. Szczególnie na Mazurach…

Mazury 2015, jez. NidzkieMazury 2015, jez. NidzkieMazury 2015Mazury 2015Mazury 2015Mazury 2015Mazury 2015Mazury 2015Mazury 2015

Kilka przydatnych adresów:
Ośrodek PTTK Ruciane- Nida http://domkiruciane-nida.pl/

Rejsy po jeziorach statkami pasażerskimi:
http://www.zeglugamazurska.com.pl/cennik/
http://www.faryj.pl/rejsy-statkami

Wilczy Szaniec http://wolfsschanze.pl/

Zamek w Lidzbarku Warmińskim http://lidzbark.muzeum.olsztyn.pl/1080,ZAMEK-LIDZBARSKI.html/

Zamek w Malborku http://www.zamek.malbork.pl/

Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce http://www.swlipka.org.pl/

7 miejsc które warto zobaczyć na Mazurach według Gazety wyborczej:
http://podroze.gazeta.pl/podroze/56,114158,10167334,Mazury___7_miejsc__ktore_warto_zobaczyc.html

Miejsca warte zobaczenia na Mazurach według portalu Mazury.com.pl:
http://www.mazury.com.pl/zabytki/index.htm

Babskie pogaduszki wracają?

Obrazek

Ewa i Dorota

D: Co Ty na to siostro, aby zacząć od nowa pisać? Może rozpoczęłybyśmy cykl rozmów sióstr na różne tematy? Tematyka mogłaby być łatwa miła i przyjemna, a od czasu do czasu życiowa i trudna. Wreszcie mogłybyśmy obgadać tematy, które umykają nam albo zwyczajnie nie mamy czasu, aby je omówić na co dzień. A może kiedyś nasze z ciekawości dzieci zobaczyłby jakie były ich matki, co myślały, czuły i robiły.

E: Hej Sis… Zaskoczyłaś mnie :) A już planowałam zamknąć podwoje tej domeny. Wiem, że lubisz pisać i że był czas gdy ratowałaś jej istnienie. Ja co prawda ostatnio mam problem z tak zwaną weną twórczą ale… czemu nie, możemy spróbować. A co u Ciebie słychać?

D: Co u mnie? Dwójka dzieci plus mały piesek, pochłaniają całą moją uwagę. Do tego praca na etat z plusem. Z plusem, ponieważ praca pochłania mnie tak, że poświęcam jej więcej niż osiem godzin dziennie. Obiecywałam sobie, że odpuszczę trochę, ale to nie leży w moim charakterze. Lubię być zajęta, żeby nie powiedzieć zabiegana, tak aby wszystkie moje „demony” siedziały cicho i nie miały znaczenia. Co do dbałości o moją urodę jestem całkowicie na bakier. Dlatego chętnie zmotywowałabym się do działania. Na razie wczoraj weszłam pierwszy raz od pół roku na wagę. No i cóż… do poprawy. Z niecierpliwością czekam na nasz wyjazd na Mazury, choć wiem, że jak wszystko w życiu minie w oka mgnieniu. A co u Ciebie?

E: :) U mnie dokładnie to samo. Rodzina, pies, praca, waga… Choć pracuje nas sobą, nie jest mi łatwo, bo jestem jedynym użytkownikiem kuchennych sprzętów i zapewniaczem posiłków. Ćwiczę sporo i dbam o urodę i zdrowie (zaliczyłam tej wiosny znowu wszystkie badania kontrolne i profilaktyczne… co zrobić… „starość” nadchodzi;) Nie jestem jednak zadowolona z postępów, mogłoby być lepiej. I czekam na nasz wakacyjny wyjazd. Trochę dlatego, że potrzebuje resetu w bliskości z natura a trochę bo się do Ciebie stęskniłam. Wiem, że będziemy tam miały dla siebie więcej czasu. A tu? Kto wie, może nasze rozmowy zmobilizują mnie bardziej i otworzą na sprawy, którym nie zdążyłam się jeszcze przyjrzeć. Zobaczymy.

:)

Cekinowe sukienki na Andrzejki:)

Obrazek

W tym roku proponujemy zabawić się na Andrzejki w blasku światła. Nie możecie być nie zauważone tej nocy! Cekinowe suknie na pewno spełnią to zadanie. Cekiny znowu pojawiły się na dobre i z pewnością zagoszczą aż do karnawału. Poniżej kilka propozycji ze sklepów takich jak Mango czy Zara.

Jeżeli nie lubicie błyszczeć zbyt mocno to wybierzcie opcję minimalistyczną czyli błyszczącą samą bluzkę bądź top albo samą spódniczkę ale koniecznie muszą mieć cekiny! Nie zapomnijcie też o dodatkach które zwieńczą Wasze dzieło. Dobrej zabawy!

Cekiny

Cekiny

Dodatki

 

 

Drugie warsztaty Atelier Smaku- Bezglutenowe chleby i wegańskie co nieco

Obrazek

Atelier Smaku, Jola Słoma Mirek Trymbulak, Bezglutenowe chleby i wegańskie co nieco,fot. Ewa Maszke

I znowu przyciagnęła mnie magia Joli Słomy i Mirka Trymbulaka. 16 października pokusiłam się o uczestnictwo w drugich warsztatach Atelier Smaku „Bezglutenowe chleby i wegańskie co nieco” i nie dlatego, że muszę… a dlatego, że lubie alternatywne rozwiązania i ciekawe pomysły, nie wspominajac o relaksującym wpływie przemiłych prowadzących, innych warszatowiczów i kuchennej pracy na moją psyche. Czytaj dalej